W ostatnich latach coraz częściej można usłyszeć o substancjach nazywanych SARMami. W internecie bywają przedstawiane jako „bezpieczna alternatywa dla sterydów anabolicznych”, cudowny środek na mięśnie, spalanie tłuszczu czy poprawę regeneracji. Z drugiej strony pojawiają się ostrzeżenia lekarzy, agencji antydopingowych i regulatorów rynku leków.
Czym więc naprawdę są SARMy? Czy to przyszłość medycyny, czy raczej kolejna moda z pogranicza nauki i marketingu? Spróbujmy to wyjaśnić prostym językiem.
1. Co to są SARMy?
SARM to skrót od angielskiego Selective Androgen Receptor Modulators, czyli selektywne modulatory receptora androgenowego.
Brzmi skomplikowanie? Rozbijmy to na części.
Receptor androgenowy – o co chodzi?
W naszym organizmie istnieją specjalne „gniazdka” w komórkach, które reagują na określone hormony. Takim hormonem jest np. testosteron. A „gniazdkiem”, do którego się podłącza, jest właśnie receptor androgenowy.
Gdy testosteron połączy się z receptorem:
- rośnie masa mięśniowa,
- zwiększa się siła,
- wzmacniają się kości,
- zmienia się gospodarka tłuszczowa.
Problem polega na tym, że testosteron działa wszędzie – nie tylko tam, gdzie byśmy chcieli.
2. Skąd wziął się pomysł na SARMy?
Sterydy anaboliczne – skuteczne, ale ryzykowne
Klasyczne sterydy anaboliczne:
- zwiększają masę mięśni,
- poprawiają wydolność,
- przyspieszają regenerację.
Ale równocześnie mogą powodować:
- przerost prostaty,
- problemy z wątrobą,
- zaburzenia lipidowe,
- zahamowanie naturalnej produkcji testosteronu,
- trądzik, wypadanie włosów, wahania nastroju.
Naukowcy zaczęli więc zadawać pytanie:
Czy można stworzyć substancję, która działa na mięśnie i kości, ale nie szkodzi reszcie organizmu?
Tak narodziła się koncepcja SARMów.
3. Jak działają SARMy?
SARMy również łączą się z receptorem androgenowym – tak jak testosteron.
Różnica polega na tym, że:
- są zaprojektowane tak, aby działać bardziej wybiórczo,
- mają silniej aktywować receptor w mięśniach i kościach,
- słabiej w prostacie czy innych tkankach.
To trochę tak, jakby zamiast młota pneumatycznego użyć precyzyjnego śrubokręta.
4. Dlaczego SARMy wzbudziły tak duże nadzieje?
4
SARMy nie powstały z myślą o kulturystach. Początkowo miały być lekami dla osób:
- z zanikiem mięśni (np. w chorobach nowotworowych),
- z osteoporozą,
- po długim unieruchomieniu,
- w podeszłym wieku (sarkopenia).
W takich sytuacjach utrata mięśni może prowadzić do:
- upadków,
- złamań,
- utraty samodzielności,
- pogorszenia jakości życia.
Teoretycznie SARM:
- zwiększałby masę mięśniową,
- poprawiał siłę,
- wzmacniał kości,
- przy mniejszym ryzyku działań ubocznych niż sterydy.
Brzmi jak idealny lek.
5. A co z praktyką?
Tu zaczynają się schody.
Czy SARMy są lekami?
Na dziś:
- żaden SARM nie jest powszechnie dopuszczonym lekiem do rutynowego stosowania,
- większość z nich znajduje się w fazie badań klinicznych lub została z nich wycofana.
Niektóre badania pokazały:
- wzrost beztłuszczowej masy ciała,
- poprawę parametrów siły.
Ale:
- efekty bywały umiarkowane,
- pojawiały się działania niepożądane,
- długoterminowe bezpieczeństwo nie jest dobrze poznane.
6. SARMy a sport i siłownia
4
W świecie sportu SARMy szybko zyskały popularność jako:
- „legalne sterydy”,
- środki na masę i redukcję,
- sposób na uniknięcie klasycznych skutków ubocznych.
To jednak uproszczenie.
Po pierwsze:
SARMy są zakazane w sporcie wyczynowym przez agencje antydopingowe.
Po drugie:
Produkty sprzedawane w internecie jako „SARMy”:
- często nie zawierają deklarowanej substancji,
- bywają zanieczyszczone sterydami,
- mogą mieć zupełnie inny skład niż na etykiecie.
Ryzyko jest realne – zarówno zdrowotne, jak i prawne.
7. Obawy związane z SARMami
1. Hamowanie naturalnego testosteronu
Mimo że są „selektywne”, SARMy nadal:
- wpływają na oś hormonalną,
- mogą hamować własną produkcję testosteronu.
Po odstawieniu może pojawić się:
- spadek libido,
- zmęczenie,
- obniżenie nastroju,
- utrata części zyskanej masy mięśniowej.
2. Wpływ na wątrobę
Niektóre SARMy są podawane doustnie.
A wszystko, co przechodzi przez wątrobę, może ją obciążać.
Opisano przypadki:
- podwyższenia enzymów wątrobowych,
- uszkodzenia wątroby.
3. Profil lipidowy
Podobnie jak sterydy, niektóre SARMy:
- obniżają HDL („dobry cholesterol”),
- podnoszą LDL.
To zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe przy długim stosowaniu.
4. Brak danych długoterminowych
To jeden z największych problemów.
Nie wiemy:
- jak wygląda ryzyko po 10–20 latach,
- czy istnieje zwiększone ryzyko nowotworów,
- jakie są skutki wielokrotnych cykli.
8. Czy SARMy są bezpieczniejsze niż sterydy?
To zależy, co porównujemy.
W teorii:
- powinny być bardziej selektywne,
- mniej obciążać prostatę,
- powodować mniej wirylizacji u kobiet.
W praktyce:
- nadal wpływają na gospodarkę hormonalną,
- nie są wolne od działań ubocznych,
- ich „łagodność” bywa wyolbrzymiana w marketingu.
To nie są suplementy diety. To są silnie działające związki wpływające na receptory hormonalne.
9. Perspektywy medyczne
4
Mimo kontrowersji, badania nad SARMami trwają.
Potencjalne obszary zastosowań:
- sarkopenia u osób starszych,
- wyniszczenie nowotworowe,
- rehabilitacja po ciężkich urazach,
- niektóre choroby mięśni.
Naukowcy próbują:
- zwiększyć selektywność,
- zmniejszyć wpływ na wątrobę,
- ograniczyć hamowanie osi hormonalnej.
Możliwe, że przyszłe generacje SARMów będą:
- bezpieczniejsze,
- bardziej precyzyjne,
- lepiej przebadane.
10. Czy to przyszłość, czy ślepa uliczka?
Historia medycyny pokazuje, że wiele przełomowych leków:
- zaczynało jako eksperyment,
- przechodziło przez okres nadmiernych oczekiwań,
- później było weryfikowane przez badania.
SARMy są właśnie na takim etapie.
Z jednej strony:
- realny potencjał terapeutyczny,
- ciekawy mechanizm działania,
- obiecujące wczesne badania.
Z drugiej:
- brak pełnych danych,
- niekontrolowany rynek internetowy,
- używanie ich poza medycyną.
11. Co warto zapamiętać?
- SARMy to nie suplementy – to związki działające na receptory hormonalne.
- Powstały jako potencjalne leki, nie jako środki „na masę”.
- Nie są obecnie rutynowo dopuszczone do leczenia.
- Mogą powodować działania niepożądane.
- Rynek internetowy jest słabo kontrolowany.
SARMy to fascynujący przykład tego, jak nowoczesna chemia próbuje „ulepszyć naturę”. Pomysł selektywnej stymulacji mięśni i kości bez efektów ubocznych testosteronu brzmi jak marzenie lekarzy i pacjentów.
Jednak rzeczywistość jest bardziej złożona. SARMy to nadal związki eksperymentalne. W medycynie mogą mieć przyszłość – zwłaszcza w leczeniu utraty masy mięśniowej. W sporcie i rekreacyjnym stosowaniu pozostają obszarem ryzyka, niedomówień i marketingowych uproszczeń.
Jak wiele innowacji – wymagają czasu, badań i rozsądku.
Dodaj komentarz