Biohacking – czym to jest i z czym to się je?

Brzmi jak coś z filmu science-fiction? Trochę tak. Ale spokojnie – nie trzeba mieć laboratorium w piwnicy ani wszczepiać sobie chipów pod skórę (choć niektórzy próbują 😅).

Biohacking to po prostu próba „ulepszania” swojego organizmu. Czyli: jak spać lepiej, mieć więcej energii, szybciej się uczyć, wolniej się starzeć i ogólnie – działać jak dobrze naoliwiona maszyna.

Krótko mówiąc: to takie „majsterkowanie przy sobie”.

1. Najprostszy biohacking – czyli to, co robiła twoja babcia

Zanim przejdziemy do kosmicznych gadżetów, ważna sprawa:
Najlepszy biohacking to często rzeczy bardzo proste.

  • wysypianie się
  • ruch
  • jedzenie normalnego jedzenia
  • mniej cukru
  • więcej światła dziennego

Twoja babcia nie znała słowa „biohacking”, ale wiedziała, że trzeba wyjść na spacer i nie siedzieć do 2 w nocy przy telewizorze.

I miała rację.

2. Sen – darmowy dopalacz

Jeśli chcesz mieć więcej energii, lepszą pamięć i lepszy humor – zacznij od snu.

Biohackerzy:

  • gaszą światło wcześniej
  • wyłączają telefon przed snem
  • wietrzą sypialnię
  • czasem śpią w całkowitej ciemności

To nie magia. To fizjologia. Organizm w nocy się naprawia. Jak nie dasz mu czasu – będzie działał jak stary komputer z 2005 roku.

3. Jedzenie – paliwo dla mózgu

Biohacking to też patrzenie na jedzenie jak na paliwo.

Nie chodzi o głodówki i dziwne diety z internetu.
Chodzi o proste rzeczy:

  • więcej białka
  • warzywa
  • mniej przetworzonego jedzenia
  • picie wody

Niektórzy testują post przerywany (np. 16 godzin bez jedzenia). Inni ograniczają cukier, bo po nim energia spada jak rollercoaster.

Organizm to silnik. Jak wlejesz byle co – będzie kaszlał.

4. Ruch – naturalny „upgrade”

Nie trzeba od razu maratonu.

Wystarczy:

  • spacer
  • pompki
  • rower
  • kilka przysiadów dziennie

Ruch poprawia:

  • koncentrację
  • nastrój
  • sen
  • odporność

To taki darmowy lek, który działa na wszystko.

5. Gadżety i bardziej „kosmiczna” wersja biohackingu

Tu zaczyna się zabawa.

Niektórzy biohackerzy używają:

  • opasek mierzących sen
  • zegarków z pomiarem tętna
  • sauny
  • zimnych pryszniców
  • lamp do światła czerwonego

A najbardziej „odważni” testują suplementy, peptydy, nootropy i różne eksperymentalne rzeczy.

Tu warto uważać.
Bo nie wszystko, co modne w internecie, jest bezpieczne.

6. Biohacking mózgu

Chcesz szybciej się uczyć? Skupić lepiej?

Biohacking mózgu to:

  • praca w blokach 25 minut
  • wyłączanie powiadomień
  • poranne światło słoneczne
  • krótka drzemka w ciągu dnia

Nie trzeba magicznych tabletek. Czasem wystarczy wyłączyć TikToka.

7. A co z „cyborgami”?

Tak, są ludzie, którzy:

  • wszczepiają sobie chipy RFID
  • monitorują poziom glukozy 24/7
  • badają krew co kilka tygodni

Ale to już poziom „hardcore”.
Dla większości z nas biohacking to po prostu lepsze dbanie o siebie.

8. Czy to ma sens?Tak – jeśli robisz to rozsądnie.

Nie – jeśli wierzysz, że jedna cudowna kapsułka zmieni twoje życie.

Najlepszy biohacking to:

  1. sen
  2. ruch
  3. dobre jedzenie
  4. mniej stresu

Reszta to dodatki.

9. Podsumowanie – z czym to się je?

Biohacking to nie jest czarna magia.
To świadome dbanie o swoje ciało i mózg.

Można to robić:

  • tanio
  • prosto
  • bezpiecznie

A jeśli ktoś mówi, że musisz kupić proszek za 2000 zł, żeby być „ulepszonym człowiekiem” – to może bardziej marketing niż nauka 😉

Dodaj komentarz